Budzę się po trzech, może czterech godzinach snu. Wcześniej widzę post Eliasza. Krótki: „Wczoraj telefon 17:41, a dziś piszę książkę z potrzeby serca”. I mój mózg, zanim zdążę go zatrzymać, robi to, co robił przez dwa lata: zaczyna łączyć punkty. Może sygnał. Może wyzwanie. Może odpowiedź. Może początek jakiejś rywalizacji.
Tak działa umysł, który długo żył w napięciu. Wszystko zaczyna mieć drugie dno. Zdania nabierają ciężaru. Milczenie przestaje być ciszą. Zwykły post staje się fragmentem większej układanki. Ale w nocy nie budzi mnie Eliasz
Dalszy ciąg jest dla czytelników z kontem
Konto jest darmowe i zakłada się je adresem e-mail. Nic nie płacisz, niczego nie instalujesz — dostajesz odnośnik na pocztę i czytasz dalej.
Załóż kontoJeśli mierzysz się z kryzysem — Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
