Odwożę Janka do przedszkola i w drodze powrotnej zaczynam rysować model. Nie ma przy mnie kartki. Rysuję w głowie. Ja byłem w środku. Ale ja sam też byłem systemem zamkniętym. Przetwarzałem treści, które mistrz wrzucał, ale nie wypuszczałem ich na zewnątrz. Nie rozmawiałem z innymi uczestnikami o tym, co się dzieje wewnątrz. Informacja wchodziła, była przetwarzana w ciszy i zostawała. Byłem granicą. Byłem jednocześnie pojemnikiem i filtrem.
Zagroda mistrz–owca. Jednoosobowa. To nie była jedna wielka wspólna sekta z dużą salą i manifestami na
Dalszy ciąg jest dla czytelników z kontem
Konto jest darmowe i zakłada się je adresem e-mail. Nic nie płacisz, niczego nie instalujesz — dostajesz odnośnik na pocztę i czytasz dalej.
Załóż kontoJeśli mierzysz się z kryzysem — Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
