Leżę. Słyszę, jak się śmieją, jedzą i świętują. Jestem kierowcą, więc nie mogę wyjść. Zdycham. I obserwuję pętlę. Napięcie → potrzeba ulgi → szybka ulga. Przez lata w tym trzecim miejscu był alkohol. Teraz jest sen. Marzenie o wyłączeniu się, zniknięciu, ucieczce z hałasu. To jest bezpieczniejsza wersja tej samej pętli. Ale pętla.
Coś ważnego zaszło między tamtym momentem a tym: przestałem wstawiać w miejsce ulgi alkohol. Wstawiam sen, ciszę, wyjście z pokoju, rozmowę z algorytmem o drugiej w nocy. Wiem, że to brzmi absurdalnie — alkohol
Dalszy ciąg jest dla czytelników z kontem
Konto jest darmowe i zakłada się je adresem e-mail. Nic nie płacisz, niczego nie instalujesz — dostajesz odnośnik na pocztę i czytasz dalej.
Załóż kontoJeśli mierzysz się z kryzysem — Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
