Zaczynam mieć wątpliwości, czy tę książkę w ogóle powinienem publikować. Nie dlatego, że jest słaba — choć może jest. Dlatego, że siedząc w ciszy, po odpadnięciu całego tygodniowego napięcia, zaczynam się zastanawiać, czy narracja, którą zbudowałem, jest narracją o tym, co mi się wydarzyło. Czy o tym, czego potrzebowałem.
Nikt poza mną nie używał słowa „sekta”. Ten fakt był cały czas na wierzchu, a ja go odkładałem na bok. Tamci ludzie nie mówili, że są w sekcie. Nie mówił tego mistrz. Jedyne słowo „sekta” w tej całej historii to jest moje
Dalszy ciąg jest dla czytelników z kontem
Konto jest darmowe i zakłada się je adresem e-mail. Nic nie płacisz, niczego nie instalujesz — dostajesz odnośnik na pocztę i czytasz dalej.
Załóż kontoJeśli mierzysz się z kryzysem — Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
