Mieliśmy dziś okazję pojechać na zachód słońca na Hopi Point — choć do końca nie wiedzieliśmy, czy tam dojedziemy. Rangersi powiedzieli wprost: w okolicy jest burza. Może się okazać, że droga będzie zamknięta. Może się okazać, że trzeba będzie w trybie pilnym wracać.
Dojechaliśmy. I zostaliśmy tak długo, jak chcieliśmy.
To nie był zachód słońca, jakiego oczekiwałam. Zamiast nieba w kolorach był granat burzy, kurtyny deszczu i wąski pomarańczowy pas nad horyzontem. Ale jeśli się nad tym zastanowić — burza o tej porze roku jest chyba typowa, bo
Dalszy ciąg jest dla czytelników z kontem
Konto jest darmowe i zakłada się je adresem e-mail. Nic nie płacisz, niczego nie instalujesz — dostajesz odnośnik na pocztę i czytasz dalej.
Załóż kontoJeśli mierzysz się z kryzysem — Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
