Najgorsze w zamkniętym pokoju nie jest to, że jest zamknięty. Najgorsze jest to, że klamka jest po twojej stronie, a ty jej nie widzisz.
Przez dwa lata stałem przy drzwiach przekonany, że są zaryglowane z zewnątrz. Nikt mnie nie trzymał. Trzymała mnie pewność, że jestem trzymany.
Wyjście nie zaczęło się od szarpnięcia. Zaczęło się od jednego zdania, którego nie umiałem wcześniej pomyśleć: a co, jeśli się mylę.
A ty jak masz?
Czy stałeś kiedyś przed drzwiami, które były otwarte?
Czy trzymało cię przekonanie, a nie realna przeszkoda?
Czy pytanie „a jeśli się mylę” bywa początkiem wyjścia?
Jeśli mierzysz się z kryzysem — Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
