Choroba nie mówiła do mnie głosem szaleństwa. Mówiła głosem pewności. Była spokojna, logiczna, układała fakty w jedną nieprzerwaną linię, w której wszystko się zgadzało.
Zdrowienie było brzydsze. Było pełne „nie wiem”, „chyba”, „najprawdopodobniej”.
Nauczyłem się, że zdanie, które nie dopuszcza wątpliwości, to nie jest prawda. To jest objaw.
A ty jak masz?
Czy zdanie nieznoszące wątpliwości budzi twoją czujność?
Czy wolisz „nie wiem” od gładkiej pewności?
Czy pewność siebie bywa objawem, a nie siłą?
Jeśli mierzysz się z kryzysem — Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
